Czy dobrze ustawiłeś drabinę?
„Zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę, w Chrystusie Jezusie.” (Flp 3,13-14)
Przeszłość
Każdy z nas nosi plecak różnych doświadczeń. Jestem przekonany, że w plecaku tym znajduje się wiele ciężkich kamieni, które potrafią przygniatać do samej ziemi. Każdy z nas ma również niechlubne wspomnienia przeszłości. Nie ma człowieka bez grzechu. Każdy z nas upadł. Ale to, co jest najważniejsze, to fakt, że bardzo polubiliśmy ten ciężar. Dobrze nam z nim, bo wydaje się nam wówczas, że to takie chrześcijańskie, to takie męskie. Prawda jest jednak zgoła inna – boimy się ten ciężar oddać Bogu. Lękamy się, że jak zniknie poczucie winy, to zobaczymy w sobie coś nowego, zobaczymy, że Bóg chce od nas jeszcze więcej. Dlatego wciąż wracamy do tego, co było, rozpamiętujemy przeszłość. Czy to jest jednak to, czego Pan chce od nas? Czy on chce dla nas życia przeszłością? "Cóż więc powiemy? Czyż mamy trwać w grzechu, aby łaska bardziej się wzmogła? żadną miarą! (2) Jeżeli umarliśmy dla grzechu, jakże możemy żyć w nim nadal?" (Rz 6,1-2). Bóg kocha nas i zesłał swego Syna, abyśmy mogli mieć życie, abyśmy nie musieli wciąż powracać do tego, co było, abyśmy potrafili zamknąć jakieś rozdziały w naszym życiu i zająć się pisaniem kolejnych. Musimy sobie dobrze uświadomić, co z przeszłości nas obciąża po dziś dzień. To mogą być relacje z innymi ludźmi, sprawy dotyczące naszego serca, tłumienie w sobie radości życia i przygniatanie się poczuciem winy, że wciąż czegoś nie zrobiliśmy, że wciąż nie jesteśmy tacy, jakimi inni chcą nas mieć lub my sami. Nadaj tym ciężarom konkretne nazwy. Zastanów się, jakie ciężary z przeszłości dźwigasz? Co cię znacząco ogranicza obecnie? Może to być ograniczona sprawność fizyczna, pochodzenie z rozbitej rodziny, niepowodzenia, wstyd, sława, duma, pycha, uznanie etc. Jeśli żyjemy błędami z przeszłości, to trochę tak, jakbyśmy dawali świadectwo, że Jezus umarł na Krzyżu na próżno, że nadzieja na zaczynanie wciąż od nowa była zupełnie pusta. Czy masz odwagę, by tak powiedzieć? Kiedy uporamy się z naszą przeszłością i uwolnimy nasze nogi do biegu bez tych ciężarów, wówczas okaże się, że możemy zacząć żyć tu i teraz.
Teraźniejszość
Wyobraź sobie następujący obraz: przy wysokim murze stoi drabina. Pomyśl, że całe życie polega na wchodzeniu na nią. Jak byś się czuł, gdyby po postawieniu nogi na ostatnim szczeblu, okazało się, że przystawiłeś drabinę nie do tej ściany, na której miałeś się znaleźć? Miałeś tylko jedną szansę i zmarnowałeś ją zupełnie. Problemem wielu chrześcijan jest brak równowagi pomiędzy skupianiem się na przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Jedni żyją tym, co było. Inni skupiają się tylko na tym, aby wycisnąć z życia maksimum bez myślenia o zdawaniu z tego relacji przed Bogiem w przyszłości. I wreszcie są i tacy, którzy tak dużo myślą o życiu w wieczności, że zapominają o tym, że Królestwo Boże zdobywa się żyjąc na ziemi. Bóg nie stworzył nas na jakiś czas. On stworzył cię na wieczność. Czas tutaj na ziemi jest po to, abyśmy mogli Go poznać. To również czas, kiedy Bóg rozwija w Tobie charakter na swoje podobieństwo. Jeżeli zamierzasz żyć tylko tu i teraz, rozmijasz się z ostatecznym celem, dla którego zostałeś stworzony. Jeśli chcesz żyć tylko tu i teraz, wówczas twoja przeszłość będzie kształtowała twoje życie. A naszą teraźniejszość powinna kształtować przyszłość, to kim kiedyś będziemy i gdzie będziemy. Jak myślisz, co kształtuje twoją codzienność – przeszłość, czy przyszłość? Dlaczego? "Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca." (Ps 90,12). Jaką wskazówkę daje nam ten fragment? Musimy pamiętać, ż nasze życie tu na ziemi jest ograniczone i kiedyś się skończy. Liczenie dni, pamiętanie o kruchości życia powinno stawać się mocnym bodźcem, aby żyć jeszcze bardziej dla Boga, jeszcze mocniej szukać Jego woli. Co byś zrobił, gdyby został ci miesiąc życia? Często w czasie odkładamy doświadczenia trudne, wymagające walki lub te, dla których boimy się ryzykować. Może najwyższy już czas, aby podjąć te działania…
Przyszłość
Święty Paweł również zmagał się z problemem równoważenia tych trzech rzeczywistości: przeszłości, teraźniejszości i przeszłości. Przeczytaj teraz fragment z Listu do Filipian 3,13-14: "Zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę, w Chrystusie Jezusie.". Na sam koniec chcę zaprosić cię do skonfrontowania twoich ideałów z rzeczywistością, jaką tworzysz i kreujesz wokół siebie. Musimy być pewni, że inwestujemy nasze życie, czas, środki w rzeczy, które nie przemijają i które przygotowują nas do życia w przyszłości. Jeśli tego nie dostrzeżemy, pójdziemy w niewłaściwym kierunku. Dlatego zastanów się: W co inwestujesz swoje życie, czas i środki? Sporządź poniżej dwie listy. Z lewej napisz rzeczy, które przemijają, a w które inwestujesz? Po prawej zaś te nieprzemijające. Pomódl się, aby Bóg pokazał Ci, jakich powinieneś dokonać zmian w sposobie inwestowania w swoje życie. Poproś o Bożą perspektywę dla swego życia. Zapisz również zmiany, jakich Bóg od Ciebie oczekuje.












